logotype
  • image1 Loża żeńska Gaja Aeterna na Wschodzie Warszawy
  • image2 Samorozwój poprzez indywidualną pracę nad wartościami
  • image3 Wolność sumienia, poszanowanie godności i odmienności innych

Nowa Wielka Mistrzyni Marie-Thérèse Besson

Dzięki uprzejmości brata François Kocha przedstawiamy fragment pierwszego wywiadu przeprowadzonego z nowo wybraną Wielką Mistrzynią naszej obediencji.

Od 30 maja 2015, Marie-Thérèse Besson jest nową Wielką Mistrzynią Wielkiej Żeńskiej Loży Francji (GLFF). Kim jest? Co chce zrobić w swojej obediencji? Oto pierwszy wywiad.

 

Kim jesteś? Skąd jesteś?

- Urodziłam się 66 lat temu w Plaine du Forez (Loire), rodzice byli handlowcami. Jestem matką i babcią (dwie wnuczki 12 i 15 lat). Jestem wdową od sześciu lat. Byłam przez 10 lat położną. Potem zajmowałam się coachingiem i zarządzaniem, cały czas chodziło o  opiekę zdrowotną. Przez jakieś czas pracowałam poza Francją, w Gabonie, byłem zastępcą dyrektora Fundacji Schweitzera, dyrektorem szpitala. Dzisiaj podejmuję się różnych misji eksperckich na temat jakości opieki zdrowotnej.

Jak zostałaś masonką?

- Mój mąż został zainicjowany przede mną, w Wielkiej Loży Narodowej Francji. Przekazał mi masońskiego "wirusa". W 1979 roku zostałam inicjowana w pierwszej loży Sophia w Lyonie (GLFF, ryt szkocki dawny i uznany). W 1986 roku byłam założycielką loży Eurydyka, pracującej w rycie francuskim. Więc pracuję w dwóch rytach. Kiedy wstąpiłam do loży, miałam 30 lat, szukałam sensu życia, symbolika bardzo mnie zainteresowała. Jestem bardzo ciekawa. Chciałam znaleźć miejsce między kobietami. Masoneria koedukacyjna nie pociąga mnie. Jestem feministką działającą na rzecz kobiet.

Czy masz jakieś doświadczenie polityczne? 

- Tylko jedno, startowałam w ostatnich wyborach komunalnych w 2014 r. To się jednak nie powtórzy.  Jestem przeciwniczką skrajności, nie identyfikuję się ani z prawicą, ani z lewicą.

Jak można zdefiniować GLFF?

- To zakon dumny i niezależny, silny, przeszedł przez różne próby, w którym nadal możliwa jest debata, a jej wynikiem jest nasze bogactwo i różnorodność. Wielka Żeńska Loża Francji jest organizacją feministyczną, bronimy praw kobiet, ale feminizm nie jest dziś tym, czym był np. w 1970 roku.

Jaki jest Twój główny cel jako Wielkiej Mistrzyni?

- Chcę poprawy naszej rekrutacji. Nie jesteśmy zbyt widoczne. Powinniśmy rozwijać naszą aktywność w terenie, co umożliwi społeczeństwu lepszą identyfikację z naszymi ideami.

Marie-Thérèse Besson (zdjęcie François Koch)